Dyktatura mas – recenzja książki Jose Ortegi y Gasseta „Bunt mas”.

Dyktatura mas – recenzja książki Jose Ortegi y Gasseta „Bunt mas”.

 

Wraz z upadkiem starych reżimów monarchistycznych, skokiem demograficznym ludności
, rozwojem technologicznym i zwycięstwem demokracji liberalnej, w cywilizacji Zachodniej jak i potem na całym świecie; spotkaliśmy się z nowym zjawiskiem. Kwestia mas wprowadziła wiele kłopotów w funkcjonowanie ówczesnego świata. Np. niektóre europejskie miasta, trzeba było na nowo projektować. Taki Paryż musiał zostać rozrzedzony, pozbawiony twierdzy, murów, wielu kościołów; by w końcu miasto zamieniło się w metropolie ( demografia, migracje z zewnątrz i ze wsi, zjawisko aglomeracji sprzyjały takim pomysłom).

Do tego wszystkiego pojawiła się powszechność produktów i wynalazków, która wcześniej dostępna była nielicznym.

 

O tym wszystkim pisał Jose Ortega y Gasset, hiszpański filozof polityki o liberalnych i arystokratycznych przekonaniach, w swojej książce „Bunt mas” na początku 1939 r.

 

Mało tego. Masy są nijakie, przeciętne, wręcz zdehumanizowane i gwałtowne. Już Alexis de Tocqueville pisał o diametralnej różnicy pomiędzy społeczeństwem arystokratycznym a demokratycznym. I tak – jak pisał wspominał Francuz – w tym pierwszym jest dominacja elity, a w drugim przypadku klasy średniej. Albo jeszcze inaczej. We społeczeństwie arystokratycznym jest szacunek dla autorytetów, a w demokracji jest z tym już różnie. I tutaj dochodzimy do kluczowego, moim zdaniem tematu. Dla istnienia zdrowej demokracji jest potrzebna silna klasa średnia. Ciekawe co obydwaj autorzy by pomyśleli o obecnych czasach, gdzie ona zanika w niektórych społeczeństwach? To właśnie w tym kulcie przeciętności przoduje klasa średnia. Łączy ich to, że np. mają wspólne zainteresowania nie tylko jeśli chodzi o hobby. Są to atrakcje czysto ekonomiczne i wręcz konformistyczne. Taka „klasa próżniacza” stosując tutaj terminologię Thorstena Velbena, lubi żyć na pokaz i zawsze być na topie chcąc wszystkiego. Np. przyjmijmy, że część z tej klasy chodzi co tydzień na squasha. Więc inni przedstawiciele tej klasy społecznej, by nie być w „gorszej” pozycji też chodzą na…squasha.

Umberto Boccioni ” Ulica wchodzi do domu” 1911 r.

 

Takie konformistyczne zachowania budują więzi, głównie ekonomiczne – o czym Ortega jakby zapomniał w swojej książce, a słusznie odniósł się do tego Veblen. Przeciętność nie jest w swojej istocie czymś złym. Ludzie chodzą do przeciętnych szkół, kończą przeciętne uniwersytety i wykonują przeciętną pracę. Elity – za którymi tak tęskni autor książki – też nie są złe. Zawsze będą wpływać na życie mas. Zależy jaki jest stopień uduchowienia tych elit. Jeśli jest wysoki, będą wśród nich wybitni mężowie stanu i reformatorzy. Wpływowi filozofowie, artyści i wynalazcy. Jednak gdy te elity będą tłamsić wolność ludu, to zapewne większość z tych elit wylądują na „ciemnej stronie Historii”. Albowiem to niewolnicy zawsze mają większy wybór niż ich oprawcy. Zniewolone masy mogą się zbuntować, podczas gdy ich panowie mają tylko jeden prosty wybór: bronić status quo. Tego ten hiszpański filozof polityczny nie zauważył.

 

Ciekawą i trafną analizą jest zjawisko powszechności, kryzysu nauk humanistycznych, oraz tzw. „postepu”. J. Ortega y Gasset twierdzi, że człowiek już stracił kontrole nad tym co produkuje. „Postęp” ma przewagę nad człowiekiem i jego moralnością. Możemy – to jest to samo co – musimy, jakby to ujął inny krytyk technologii Erich Fromm. „Możemy wyprodukować broń atomową” – znaczy tyle co – „musimy wyprodukować broń atomową”. Nieważne są moralne konsekwencje tego czynu. Edgar Morin, jeden z żyjących jeszcze intelektualistów biorących udział w wojnie światowej, postulował na początku lat 90-tych ucywilizowanie cywilizacji zachodniej. W końcu jeśli Wielka Rewolucja Francuska, zniosła starą opresje i do uczestnictwa w społeczeństwie wkluczono masy ludzkie, miała stworzyć ucywilizowanego dzikusa. Czy następnym krokiem nie powinno być ucywilizowanie człowieka, który jest dziki z natury?  Postęp technologiczny i nauk ścisłych prowadzi do szeregu nieporozumień natury etycznej – co tak bardzo atakuje nie tylko Ortega, ale też Aldous Huxley i współcześnie Francis Fukuyama. Wyrabiane są, rzeczy coraz to nowsze, a te zakupione np. kilka miesięcy temu są już „stare”. Człowiek ma już dany model jakieś nowej zaawansowanej technologicznie rzeczy, a nim się spojrzy inni mają już „nowsze” modele. To właśnie kult tej powszechności i przeciętności spowodował to, że masy chcą mieć to co wcześniej służyło tylko elicie. „Chcę bo mi się należy, bo jestem człowiekiem” – to zachowanie rozkapryszonego dziecka a nie dorosłego obywatela podejmującego czynne lub bierne decyzje polityczne. Do demokracji też trzeba dojrzeć.

George Grosz ” Niemcy: zimowa opowieść” 1917/1919 r.

Co do kryzysu nauk humanistycznych, które w rozwiniętych demokracjach są w odwrocie. Kluczowym faktem wg. Ortegi y Gasseta, jest tutaj spadek zainteresowania historią. Co za tym idzie coraz mniej ludzi patrzy na uwarunkowania historyczne. Trzeba pamiętać, że politycy nigdy nie uciekną przed tym problemem, po prostu się nie da. Historia nie chce się kończyć. I nie chodzi o zwykłą znajomość dat i personów z okresu dziejów, tylko o holistyczne powiązanie tej nauki z innymi. Np. możemy analizując dane genetyczne stwierdzić skąd pochodzimy? Możemy dzięki tzw. „ szkoły Annales” analizować też problemy z nauk społecznych, badając wątki: kulturowe, genderowe, psychoanalityczne – wszystkie trwające na przestrzeni dziejów. Również historyczność „postępu”. Np. jaki miało wpływ wynalezienie zegarka ręcznego na mieszkańców miast oraz wsi.

Historia nie umrze śmiercią naturalną, czego obawia się autor „Buntu mas”, gdyż jest w niej wiele białych plam. Historia zwycięzców te też historie biografie przegranych i wykluczonych. W końcu kiedyś Howard Zinn napisał „Ludową historię Stanów Zjednoczonych”.

 

Pytanie czy masy ludzkie, są świadome czy nie. Czy są racjonalne czy irracjonalne, to różnie to z tym bywa. Na pewno jest jakaś jungowska nieświadomość zbiorowa, która w jakiś tajemniczy sposób determinuje to, że np. w województwie Małoposkim (dawna Galicja) prawie zawsze jest duża frekwencja w wyborach, w stosunku do innych polskich województw. Można ten fakt tłumaczyć tym, że zaborze austryjackim na Galicji, Polacy byli najmniej uciskani – w przeciwieństwie do innych zaborców, którzy byli bardziej opresyjni. Więc jest tu pewna nieświadomość mas. Jednak czy masy zawsze są racjonalne, głosują za swoim interesem i wedle swojego interesu podejmują decyzje – to tu jest już cięższy orzech do zgryzienia. Zależy ile propagandy i perswazji używa elita, która w demokracjach przedstawicielskich – bo na tym terytorium ciągle się poruszamy – jest wybierana przez większość. Więc nie mamy do czynienia z dyktaturą demokracji, tylko z dyktaturą człowieka masowego.

Zobaczmy co się dzieje w cywilizowanych krajach gdy podniesie się jakiś protest społeczny, słuszny czy niesłuszny, bo elita chce coś „zreformować” . Np. jak politycy w Belgii chcieli podnieść wiek emerytalny, to spotkała się z buntem społecznym w Brukseli, i trochę kapitału ucierpiało. Natomiast w analogicznej sytuacji w Polsce, zbierano podpisy pod referendum by zachować wcześniejszy wiek emerytalny.

I tutaj dochodzimy do innego punktu: świadomości mas. Jaka jest świadomość społeczna i polityczna mas, w Belgii a jaka w Polsce? Jaka jest świadomość w Niemczech gdzie nie pozwolono spalić archiwów dawnej Stasi, a jaka w Polsce gdzie pozwolono na taki proceder? Więc sama propaganda władzy i perswazja z niej strony nie wystarczy by spowodować uszczerbek na świadomości mas.

Kadr z filmu “Metropolis” z 1927 r. reż. F. Lang

Jose Ortega y Gasset, ma dużo szacunku do demokracji liberalnej, choćby sam fakt istnienia opozycji która, uczestniczy już oficjalnie w życiu politycznym. Daje piękna historyczną lekcje tolerancji i humanizmu dla nas wszystkich – dbałość o wyrażanie innych poglądów niż nasze.

 

Piotr Wildanger

Grafika: wikipedia.org

 

 

SPIS TREŚCI

 

Część pierwsza

 

Bunt Mas

 

1 Zjawisko aglomeracji

2 Podniesienie się poziomu dziejów

3 Poziom naszych czasów

4 Rozrost życia

5 Dane statystyczne

6 Wstęp do anatomii człowieka masowego

7 Życie szlachetne i życie pospolite albo trud i bezczynność

8 Dlaczego masy wtrącają się do wszystkiego i dlaczego czynią to w sposób gwałtowny

9 Prymitywizm i technika

10 Prymitywizm a historia

11 Epoka „zadufanego paniczka”

12 Barbarzyństwo „specjalizacji

13 Państwo – największe niebezpieczeństwo

 

Cześć druga

 

Kto rządzi światem?

 

14 Kto rządzi światem?

15 Dochodzimy do sedna sprawy

 

 

Opis Książki:

Bunt mas / José Ortega y Gasset ; przeł. Piotr Niklewicz.

Warszawa : Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA, 2008.

210, [3] s. ; 19 cm.