Żywe sny, żywe symbole – recenzja pracy zbiorowej C. G. Junga „ Człowiek i jego symbole”.
Kiedy to Zygmunt Freud, zaczął badać sekrety ludzkiej nieświadomości, zapewne sam nie spodziewał się, że stanie się ojcem, kolejnego, trzeciego rewolucyjnego przewrotu w nauce. Kopernik, Darwin, i w końcu Freud. Jego odkrycie, że człowiek nie jest panem samego siebie, spotkało się z częściowym odrzuceniem przez środowisko naukowe i teologiczne. Kopernik i Darwin przechodzili przez to samo. Ale każda prawda obroni się w końcu sama i większość przyzna, że ta trójka badaczy miała racje.
Jednym z czołowych uczniów Freuda, był Carl Gustav Jung. To, że psychoanaliza zawierała pewne elementy kabały, o czym wiedział jej ojciec, to z tego względu namaścił młodego Junga na swojego następcę. Jung był Szwajcarem, wychowywanym w protestanckiej rodzinie. Drogi obydwu badaczy się jednak rozeszły, tak jak Freuda opuścili inni: Adler i Reich. Ojciec psychoanalizy był nieugięty w tym, że nie chciał dokonać korekty w swoich badaniach. I to spowodowało sprzeciw Junga. W dodatku jego zainteresowania badawcze sięgały dalej: szamanizmu, gnozy i okultyzmu ( co do tego ostatniego, praca doktorska pt. „ O psychologii i patologii tzw. zjawisk tajemnych).
Po rozstaniu z Freudem, Jung przechodzi „dezintegracje”, ale wykluwa się z tego całkiem nowa odrodzona osobowość. Pozostaje płodnym pisarzem-naukowcem do końca swych dni. Książka której tematykę chciałbym poruszyć i zrecenzować jest właśnie z tego okresu. W „zimie życia” Carl Gustav Jung, postanowił, przekazać swoje nauki większej publiczności. I tak autor nakreślił plan, sam napisał pierwszą część, a potem wraz ze śmiercią Junga, reszta jego uczniów dopisała resztę. Tak zrodziła się pozycja „ Człowiek i jego symbole”, wydanej oryginalnie w połowie lat 60-tych, a w Polsce jest to pierwsze wydanie tej pozycji, z przekładem Roberta Palusińskiego.
W pierwszej część ksiązki pt, „ Bliżej nieświadomości” sam autor przedstawił swoją koncepcję symbolu, analizy snu, oraz typów psychologicznych i archetypów. Analiza ta, jest autorska, którą badacz przeprowadzał sam na sobie – mając w końcu klucz to świata mitów – jak to sam kiedyś stwierdził. W swej irracjonalnej postaci, jest interpretowana i zastosowana w sposób współczesny. Pierwotne archaiczne symbole mają podczas snu kluczową rolę. Jednak wszystko zależy od kontekstu. Sen trzeba przerobić, a to żmudna i długa praca.
Jak wiadomo jungowskich typów psychologicznych jest 8, ale one jeszcze się mieszają. Sam psychoanalityk twierdzi, że nie ma w tym przypadku dogmatyzmu i można dodać np. pamięć do tej typologii. Na koniec Jung omawia swoją teorie archetypów, które mają swoje źródło w prehistorii, i są podstawowymi wzorcami jak i dla jednostki oraz dla całej ludzkości.
Czy łączą nas tylko archetypy? Ciekawym spostrzeżeniem jest komentarz C. G. Junga do sytuacji politycznej. Zimnowojenny podział Zachód-Wschód, i niemalże cała ludzkość odgrodzona od siebie żelazną kurtyną, której swoistym namacalnym symbolem stał się mur berliński. „ Nasz świat jest jak zdysocjonowany neurotyk” – i tak też jest obecnie, gdy „Cywilizacja Północy” oddziela się murami i szczelnymi granicami od „Cywilizacji Południa”. Największe wrażenie na mnie zrobił jednak interpretowany sen młodej dziewczynki, która spisała go i dała swojemu ojcu w prezencie. Był to bardzo dojrzały sen, jakby dorosłej osoby, przesiąknięty całą gamą różnych światowych mitologii.Skoro Carl Gustav Jung doszedł do wniosku, że swoją prace chce przybliżyć szerszej publiczności, to zrezygnował tym razem z hermetycznego języka przechodząc na naturalny. Wiec książka dla laika powinna być zrozumiana.
W drugiej części Joseph L. Henderson, przybliża nam rolę mitu a czasy współczesne. Analizuje baśń o „Pięknej i bestii” czy mit o Orfeuszu. Pomimo, że czasy się zracjonalizowały, to symbole i mitologia nadal rozpalają ludzkie umysły. Chociażby w szkole, naucza się mitologii chrześcijańskiej (Biblia) oraz mitów greckich. Wraz z wyłonieniem się świadomości, mitologia i symbole straciły swoją pierwotną funkcje. Jednak w czasach archaicznych i w antyku grały istotną rolę – np. w różnych misteriach. Współczesnemu człowiekowi brakuje dziś wrażliwości o dbałość o to wspólne dla wszystkich dziedzictwo. Krzyż to nie tylko symbol chrześcijański/katolicki. Ludzkość znowu woła o niewinność. Sens życia trzeba znowu opowiedzieć. Wszystko jest symbolem, a nawet historia ulega mitologizacji. Takie mity, bajki, baśnie są ważniejsze dla rozwoju człowieka niż jałowe polityczne niemerytoryczne spory czy niektóre serwisy informacyjne, które wzbudzają tylko strach.
W trzeciej części pt. „Proces indywiduacji” mamy opis różnych stadiów człowieka by dojść do pełni – jaźni. A zajęła się tym zagadnieniem Marie-Louise von Franz, która razem z Jungiem, a potem osobno badała związki po miedzy współczesną psychologią a procesami alchemicznymi ( egzoterycznie: przemiana kamieni nieszlachetnych w złoto, ezoterycznie: przemiana duszy jak i ciała człowieka). I tak celem każdego mężczyzny powinna być mądrość, a kobiety miłość. Czyli mamy tutaj zakodowane procesy które wiodą ku: archetypowi Starego Mędrca, oraz archetypowi Wielkiej Matki. Poczym dochodzi się do jaźni, pełni człowieczeństwa. Jednak żeby ten proces w ogóle zaistniał potrzeba jest przemiana osobowości, która może też składać się z wielu trudnych prób. Potraktujmy je jako wyzwania i skupiajmy się na pozytywach. I tak jak w pierwotnym micie chrześcijańskim z Księgi Rodzaju, jak i z mitologii i filozofii greckiej, wczesną podstawą jest hermafrodyta, jeszcze przed podziałem na płci. Anima ( gr. dusza) i animus czyli pierwiastek kobiecy w mężczyźnie, a drugi na odwrót rzecz jasna mają właśnie takiego typu konotacje. Ważne na każdej z tych etapów jest funkcja cienia: prymitywnych i złych cech człowieka (swoją drogą ciekawie zarysowaną w powieści „Wilk stepowy” H. Hessego. Trzeba je sobie uświadomić i zintegrować.
Ciekawym zabiegiem w tym rozdziale było przedstawienie archetypu jaźni ( czyli Boga lub bogów manifestujących się przez energię psychiczną) jako pomysły architektoniczne, czy to kościołów, czy promienistych placów niektórych miast. W nich też jest jakaś cząstka boskości, bo człowiek lepiej się czuje w takich miejscach, niż w kańciastych budowlach. Taka jest ta święta geometria.
Aniela Jaffe zajęła się moja ulubioną częścią 4. Albowiem w zatytułowanej „Symbolika w sztukach wizualnych” przedstawiła poglądy XX-wiecznych malarzy, na swoje prace, ale zostawiając nam ich interpretacje. I tak zarówno secesja i surrealizm, wypływają wprost z psychoanalizy. Abstrakcja i action painting ma także z nią silne konotacje. Tak samo kubizm. Mamy też M. Chagala i P. Klee. Co to oznacza? Że w XX wieku sztuka weszła w nieświadome, niebezpiecznie eksperymentując – tak jak cała ludzkość w tym okresie. Często podświadomość pozostawiono samą sobie bez ingerencji świadomości – jako wentylu bezpieczeństwa. Stąd te pomysły surrealistów z pismem automatycznym, pisaniem cokolwiek co przyjdzie do głowy. Człowiek poznaje w ten sposób prawdę o sobie, ale też prawdę o swoim cieniu, co może sprowadzać na manowce.
Ten renesans archaizmu dobrze podsumował kiedyś Terence McKenna. Jazz, Rock n Roll, awangarda malarska, tatuaże, kolczykowanie, dziwne pomysły modowe, narkotyki – substancje wizyjne i halucynogenne – wszystkie te archaiczne cechy zlały się ze współczesnością. I tak np. taki reprezentant abstrakcjonizmu ekspresyjnego, Amerykanin Jackson Pollock, techniką „spryskiwania” tworzył swoje obrazy w nieświadomym transie, często używając do tego gwoździ, noży i szkła by wzmocnić spontaniczny efekt. Znowu mamy tutaj zainteresowanie alchemią i co za tym idzie „pierwotnym chaosem”. „ Im bardziej świat staje się, przerażający (co ostatnio ma miejsce), tym bardziej abstrakcyjna staje się sztuka. Świat, w którym panuje pokój, tworzy sztukę realistyczną” – odnotował Paul Klee w 1915 r.
Część 5 pt. „Rola symboli w analizie” autorstwa Jolande Jacobi, pominę gdyż w tego typu publikacjach są już wskazówki dla badaczy własnej psyche, lub też cudzej. Dodam tylko, że ciekawie zaprezentowany jest wątek inicjacyjny, oraz stanowisko odnośnie snów proroczych ( wszyscy je mamy w jakimś procencie). Ciekawe jest połączenie z analizą jednego ze snów z obrazem „Wyspa umarłych’ Arnolda Bocklina.
W ostateczności dowiadujemy się jak nieświadome ma miejsce we współczesnej nauce. I tak poprzez cymatykę, fizykę kwantową, ścieramy się z teorią synchroniczności – podstawowym prawem Kosmosu. ‘Rzeczywistości’ nie należy tłumaczyć tylko w paradygmacie materialno-racjonalnym. Powinno się otworzyć na wołanie irracjonalizmu i transracjonalizmu. Czasem gdy w jakimś miejscu przelatuje czarny ptak, wiruje nad ziemią, to może ktoś w tym czasie właśnie umiera. A gdy złoty skarabeusz ze snu pojawia się w pokoju pod postacią chrabąszcza, to może symbolizować to u kogoś pęd ku odrodzonej osobowości.
Piotr Wildanger
Źródła ilustracji: wikipedia.org, akademiajungowska.pl, magazynsztuki.pl
SPIS TREŚCI
– Wprowadzenie
O symbolu jako takim (Jerzy Prokopiuk)
Wprowadzenie (John Frejman)
Cz. 1
Bliżej nieświadomości ( Carl Gustav Jung)
– Doniosłość snów,
– Przeszłość i przyszłość w nieświadomości,
– Funkcja snów,
– Analiza snów,
– Problem typów,
– Archetyp w symbolice snów,
– Dusza człowieka,
– – Rola symboli,
– Uzdrowienie podziału
Cz. 2
Starożytne mity i człowiek współczesny (Joseph L. Henderson)
– Odwieczne symbole,
– Bohaterowie oraz twórcy herosów,
– Archetyp inicjacji,
– Piękna i bestia,
– Orfeusz i syn człowieczy,
– Symbole transcendencji.
Cz.3
Proces indywiduacji (Marie-Louise von Franz)
– Wzorce rozwoju,
– Dotykając nieświadomości,
– Doświadczenie cienia,
– Anima: wewnętrzna kobieta,
– Animus: wewnętrzny mężczyzna,
– Jaźń: symbole pełni
– Stosunek do jaźni
– Społeczny aspekt jaźni
Cz. 4
Symbolika w sztukach wizualnych ( Aniela Jaffe)
-Święte symbole: kamień i zwierze,
– Symbol koła,
– Malarstwo nowoczesne jako symbol,
– Ukryta dusza przedmiotów,
– Odwrót od rzeczywistości,
– Zjednoczenie przeciwieństw.
Cz. 5
Rola symboli w analizie (Jolande Jacobi)
– Początek analizy,
– Sen inicjacyjny,
– Strach przed nieświadomością,
– Święta i prostytutka,
– Przebieg i rozwój analizy,
– Sen proroczy,
– W obliczu irracjonalnego,
– Ostatni sen
Konkluzja
Nauka i nieświadomość (Marie-Louise von Franz)
Przypisy
Indeks
Wykaz ilustracji
OPIS:
Carl Gustav Jung, Człowiek i jego symbole / Tłum. Robert Palusiński
Wydawnictwo KOS, Katowice,
2018,
Il. , s. 480.
The Police – ” Synchronicity 1 ” live in Atlanta z 1983 r. Oryginalnie na albumie “Synchronicity” (1983).
Najnowsze komentarze