***
Mam tyle czasu do zabicia
A tobie się wydaje że masz go w zupełności za mało
Przecież w swoich snach połykałaś zielone mokre zegary
Ze zwiędłymi wskazówkami wskazującymi określone godziny
Twojej wyczerpującej pracy, której nie lubiłaś
Martwiłem się o ciebie
Kiedy
Ciągła monotonia i brak produktywności kruszyło twoje serce
A ja niewiele mogłem w tej kwestii zrobić
Bardzo się lubimy, właściwie to jesteśmy w sobie zakochani
Choć to jeszcze nie Miłość czy nawet coniunctio oppositorum
Chcesz sobie ułożyć życie, lecz nieświadomie ciągle
Gdzieś jedziesz w daleką podróż do innego miasta
Dziwnymi machinami z twoich dziewczęcych fantazji
O czerwonym ferrari i pociągu TŻW
Dokładnie wiesz, że biologii nie da się oszukać
Chyba że Mistrz Zegarów zaprogramuje świat inaczej
Na razie,
Rozmawiajmy nocami:
O wierszach Blake’a;
Fizyce kwantowej.
Alchemii,
Zagadce Diogenesa
I równaniu Kartezjusza
Wierzę lecz nie wiem
Co wyłoni się z nas potem
Czy obudzi się w tobie Pustka czy Pełnia
O słodko-kwaśnym smaku
Uwielbiam, że wciąż
Pamiętasz z Historii
O wybuchach jądrowych
I obaleniu komunizmu
Uwielbiam
Gdy podczas rozmów,
Twoje oczy, są zawsze Niebieskie
Nocami nachodzą mnie dziwne myśli
Marzę,
Że kiedyś z twojego kokonu narodzi się pirytowo-kolorowy motyl
Odkryjesz to kiedyś
Gdy będziesz dostojnie spacerowała zniszczonym chodnikiem
W swoich turkusowych obcasach
Piotr Wildanger
Marzec 2012
Najnowsze komentarze