Epicentrum

Epicentrum

 

Poszarzałą nocą słuchałem pozytywnych odpowiedzi

By zakorzeniły się we mnie

I działały jak matryca pamięci

Ostrzegając, że jak mistrz Schumann

Czyścił klawisze to potem

Wyczyścił życie również z siebie

 

A w mej pamięci Wiedeń

Światło wczorajszego dnia

Rozbrzmiewały walce Straussa

Całe miasto tańczy we mnie

 

Zdarte z murów marzenia

Kompleksy z duszy wyszły na wierzch

Na bezlistnych drzewach kruki i wrony

Rozmawiają o śmierci

 

W mej pamięci Wiedeń

Dzielnice utrapienia

Cichły walce Straussa

Rosły symfonie Mahlera

 

W jaskini mej duszy

Klimt ubiera farbami Kobietę

Nie Danae, Nie Atenę,

Ani femme fatale…

 

Dzięki Freudowi

Odkryłem dobrą technikę

Obgryzania paznokci aż do krwi,

Która wlewała się do brudnej rzeki

 

W mej pamięci Wiedeń

Zamazany horyzont pragnień

Zaślubiny nieba i piekła

Scalenie tożsamości

 

Krótkie słowa niepewne jutra

Wiosenne pożegnania

Przed wejściem maszerujących nazistów

Do schorowanego miasta

 

W moich myślach Wiedeń

Serce miasta bije mocniej

Epicentrum ubiegłego wieku

Klątwą mojej duszy

 

Maj 2009

Piotr Wildanger